7 maja 1998 roku, na podstawie art.118 ust.1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku grupa posłów AWS złożyła na ręce Marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego projekt ustawy uwłaszczeniowej: o zasadach realizacji programu powszechnego uwłaszczenia obywateli Rzeczpospolitej Polskiej (Druk Sejmowy Nr 400). Do prac nad projektem ustawy upoważniono posła Adama Bielę.
Przytaczamy za publikacją zamieszczoną w Internecie [www.sejm.gov.pl] pierwszą część „UZASADNIENIA” projektu zatytułowaną: RACJE USTROJOWE:
…”Na majątek państwowy oraz komunalny III Rzeczpospolitej można spojrzeć od strony społeczno-moralnej jako na dobro wspólne, którym jest ziemia, środowisko naturalne oraz kapitał, który powstał dzięki pracy co najmniej dwóch pokoleń obywateli polskich w okresie powojennym tj. w latach 1945-1988.
Na majątek ten zapracowali obywatele polscy w ramach istniejących granic państwowych oraz dostępnych sobie warunków gospodarczych. Realia te często były dalekie od dobrych wzorów ekonomicznych, organizacyjnych, menedżerskich, ergonomicznych. Tym niemniej jednak w tamtych warunkach został przy wielkiej zaradności i poświęceniu ludzi, najpierw odbudowany kraj ze zniszczeń wojennych, a następnie zbudowano poważny potencjał gospodarczy. W wielu sektorach wymaga on wprawdzie restrukturyzacji w celu dostosowania go do realiów gospodarki rynkowej, tym niemniej jednak przedstawia on konkretną wartość majątkową. Warto ponadto podkreślić, iż majątek ten powstał w warunkach centralnego sterowania gospodarka, gdzie taniość siły roboczej umożliwiała budowanie nowych inwestycji przemysłowych centralnym decydentom. Były to warunki przymusowej akumulacji kapitału przeznaczonego na cele inwestycyjne, niezależnie od woli ludzi. Budowa nowych obiektów przemysłowych była możliwa dzięki niskim pensjom osób zatrudnionych zarówno w sferze produkcyjnej jak i budżetowej. Wszyscy obywatele polscy maja prawo do „spadku” po PRL. Wprawdzie trudno byłoby ustalić, kto i w jakim stopniu przyczynił się do powstania majątku polskiego i dlatego też za najbardziej uzasadnioną należy uznać powszechność prywatyzacji, czyli uwłaszczenie wszystkich obywateli majątkiem państwowym. Zasada powszechności uwłaszczenia obywateli polskich ma głębokie uzasadnienie moralne oparte na sprawiedliwości dystrybucyjnej. Chodzi przecież o podział majątku, który został wypracowany przez obywateli polskich w określonych warunkach historycznych i politycznych, gdzie płace za pracę były ogólnie spłaszczone i nie zależały zasadniczo od jej wyceny według kryteriów efektywności. W efekcie realizacji programów przekształceń własnościowych niestety tylko niektórzy obywatele polscy stali się beneficjentami prywatyzacji. Wynikało to z tego, czy są zatrudnieni w prywatyzowanym zakładzie, czy też są pracownikami sfery budżetowej lub innych niepaństwowych zakładów pracy. Winę za taki stan rzeczy ponoszą programy prywatyzacyjne, które realizują, ustawy nie proponujące powszechnego i systemowego regulowania kwestii prywatyzacyjno – własnościowych w Polsce, lecz uwłaszczające tylko jakieś wybrane grupy obywateli według ich zatrudnienia w zakładach przeznaczonych do prywatyzacji. Nie widać ani logicznych ani moralnych racji, dla których tylko niektórzy obywatele polscy mieliby mieć prawo do korzyści wynikających z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, a inni mieliby być takich korzyści pozbawieni. Nie ma nawet wyraźnych powodów, dla których tylko pracownicy zatrudnieni w już sprywatyzowanych przedsiębiorstwach uzyskali nieodpłatnie akcje swojego zakładu, a nauczyciele, którzy wykształcili tych pracowników lecz nie pracują w tych firmach tylko w szkołach – mieliby być pozbawieni takiej możliwości. Przecież prywatyzowane zakłady nie powstały tylko z samej pracy zatrudnionych tam dyrektorów, inżynierów, czy innych pracowników. Powstawały one jako wynik pracy również innych obywateli, głównie poprzez istniejące powiązania kooperacyjne różnych zakładów pracy, ludzi różnych zawodów – a przede wszystkim dzięki akumulacji kapitału, pochodzącego ze „spłaszczonych” w Polsce pensji, rent i emerytur, który przeznaczono na inwestowanie w te zakłady. Można więc powiedzieć, że proponowane rozwiązania ustawowe w sprawie prywatyzacji nie mogą zostać uznane za wystarczające, gdyż w sposób jaskrawo niesprawiedliwy pozostawiają bez szans na udział w przekształceniach własnościowych poważną liczbę obywateli. W związku z tym można ustawy te określić jako niesprawiedliwe ze względu na ich niekompletność w uwzględnianiu w prywatyzacji wszystkich obywateli. Tak więc z podanych wyżej racji istnieje moralny imperatyw skonstruowania programu i skodyfikowania go w postaci ustawowej, która:
- usystematyzuje i skoordynuje dotychczasowe ustawy w zakresie przekształceń własnościowych ; uwzględni wszystkich obywateli jako beneficjentów prywatyzacji i ustali porównywalne ekonomiczne ekwiwalenty prywatyzacyjne;
- zapewni wszystkim obywatelom demokratyczną szansę współuczestniczenia w przekształceniach własnościowych, a w konsekwencji w kapitale prywatyzowanej gospodarki polskiej;
- umożliwi udział obywateli w gospodarowaniu polskim majątkiem, poprzez udział w rynku kapitałowym.
Takim programem, który spełnia te cechy jest powszechne uwłaszczenie obywateli. Program ten będzie właśnie uwzględniał tych obywateli, którzy do tej pory nie byli jeszcze beneficjentami prywatyzacji i proponuje zorganizowany i poparty edukacją ekonomiczną współudział obywateli w inwestowaniu w polską gospodarkę za pośrednictwem instrumentów rynku kapitałowego.”…
